Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[Harry potter. vol:5]
24.12.2008, 01:54
Post: #1
[Harry potter. vol:5]
Od czasów ,gdy ten-Którego-Imienia-Niewolno-wymawiać zapanował nad światem ,wciąż na niebie krążyły czarne chmury a nad ziemią unosiła się mgła.29 lipca to czas zakupów ,które odbywają się na ulicy pokątnej .Były to czasy za władania Lorda Voldemorda więc obecność wszystkich Aurorów tamtejszego dnia na Ul. Pokątnej była niezbędna.

Kaze jak co ranka zszedł na śniadanie ,a jego rodzice byli bardzo z niego dumni ,że przyjęli go Do Szkoły Magii i Czarodziejstwa "Hogwart" , gdyż nie wszyscy dostali się na listę uczniów z obawy na to by do szkoły nie wtargnął jakiś śmierciożerca pod postacią Młodego chłopca czy też dziewczynki.
-Witaj rodzinko!-Powiedział zbiegając ze schodów.-Co na sniadanie ,w co się mam ubrać ,przyszła już sowa z listą zakupów?
-Kaze spokojnie wszystko już przygotowane-Odparła beztrosko matka.-ojciec wstał o 4:30 i pojechał kupić Ci niezbędne rzeczy do szkoły
-Ale jak to ...Myślałem ,że ja będę robił zakupy-Powiedział obrażony i zabrał się za swoje grznki.
-To zbyt duże ryzyko ,żeby młody czarodziej chodził sam po tak zatloczonej ulicy jaką jest Pokątna.
Gdy już zjadł swoje grzanki wspiął się na górę by sie ubrać i umyć.

[Obrazek: 4026429.png]
[Obrazek: GoldenKaze.png]
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
06.07.2009, 15:15 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.07.2009 22:02 przez Cenefii Helen Brainse.)
Post: #2
RE: [Harry potter. vol:5]
*W tym samym czasie w siąsiednim domku młoda kobieta o blond włosach wychodziła właśnie do pracy, zamknęła drzwi na klucz i wsiadła do taksówki:
-Tam gdzie zwykle?* zapytał się kierowcza*
-Oczywiście, niepoto płacę ci napiwek żebym się spóżniała do pracy przez twoje durne ględzenie* Cenefii była dzisiaj trochę nerwowa, to przez ten pochmurny dzień
-A tak wogóle to gdzie pani pracuje?* kierowcza jak zwykle zadawał głupie pytania
- Co za człowiek* mruknęła i po chwili wyszła z samochodu zostawiając dla kierowczy napiwek i skierowała się do muru po czym znalazła się na pokątnej

- Cen. Czy napewno chcesz brac udział w wojnie?- dowódca spojrzał się na nią.
-Tak- powiedziała 18 patrząc się na swojego szefa.
-Wiem że jestes jednym z najlepszych aurorów. Nie lepiej uciec i założyc rodzinę a kiedy przyjdzie pora ruszyc do walki
- Tak postępują tylko tchórze- powiedziała po czym wyszła z gabinetu szefa.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz 


Skocz do: