Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nawiedzony Dwór
03.02.2010, 15:27
Post: #1
Nawiedzony Dwór
Jesień 2008 roku. Krzynóżki- jedna z podupadłych polskich wsi w Bieszczadach, które nie poradziły sobie z przemianami gospodarczymi po 1990 roku, czy nawet po przystąpieniu do Unii Europejskiej. Kilka chałup na krzyż, każda z rozlatującym się płotem i szczelnie zamkniętymi okiennicami. Dwie, większe drewniane stodoły i jeden w miarę zadbany sad ze smętnie stojącym z przodu strachem na wróble.
*Obraz nędzy i rozpaczy* pomyślała Gabrysia wlokąc się powoli swoją Xarą Picassa po piaszczystej drodze prowadzącej przez wieś. *Nic dziwnego, ze tak się zdziwiła…* wspomniała Gapa sytuację sprzed godziny.

Wpadła wtedy zmęczona już po długotrwałej jeździe ze stolicy do sklepu w Łapaczkach, mieścinie, w której według mapy kończyła się porządna droga.
-Hm, przepraszam, szukam Krzynóżek…-zwróciła się uprzejmie do kobiety ustawiającej pudełka ryżu na półce.
-Krzynóżek?- sprzedawczyni popatrzyła na nią z tak zdumioną miną, że Gabrysia zajrzała do trzymanej w ręce mapy czy na pewno nie przekręciła nazwy. -No tak…- wyjąkała trochę zbita z tropu.
-Za szkołą w lewo, potem jakieś 300 metrów i w polną drogę. Jakieś 15-20 kilometrów stąd.
-Dziękuję-Gabi odetchnęła z ulgą i odwróciła się by wyjść
-A po cholerkę pani tam jedzie?
-He? Mam napisać artykuł o tamtejszym dworze…
-Pani, wracaj pani do domu i zrezygnuj z pracy!
-Dlaczego?
-Nic pani nie wie? Ludzie gadają, ze w tym dworze straszy, a obsługa jest jakaś nawiedzona i…- urwała gdyż w tym momencie skrzypnęły drzwi i do sklepiku władowali się okoliczni pijaczkowie wypychając Gabrysię niemal na zewnątrz.
-Okoliczni ludzie gadają…. Ludzie to mogą sobie dużo gadać. Dwór, w którym straszy, jasne…- Gabriela pewna siebie wsiadła do samochodu i pojechała wskazaną drogą.

Jedna z większych kolein wyrwała ją z zamyślenia. Minęła ostatnią chałupę i zaczęła wjeżdżać na wzgórze, na którym stał dwór. Po kolejnych 20 minutach ostrożnej jazdy i omijaniu powalonych gałęzi po ostatniej wichurze, zatrzymała się przed wielką żelazną bramą. Wisiała na niej wielka mosiężna tablica z wygrawerowanym nazwą: „Stary Dwór”, a pod spodem doczepioną kartką z niezgrabnym pismem: Parking dla gości na lewo pod drzewami

Gabriela posłusznie zaparkowała pod jednym z drzew i zaczęła wyjmować swój bagaż. *Ciekawe czy ktoś jeszcze będzie…*

Z czasem epoka przemija - spadająca gwiazda opada bezszelestnie
Zamknij oczy i wytęż słuch, może usłyszysz "do widzenia"...

Joa broni, Joa radzi, Joa nigdy was nie zdradzi! ;]
(GG)ŁDSM&M ^^
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
03.02.2010, 15:48 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.02.2010 15:49 przez stealth.)
Post: #2
RE: Nawiedzony Dwór
Wojciech jechał powoli między drzewami po ubitej żwirówce. Zatopiony w myślach patrzył przed siebie. Zresztą, jego stan od roku można by najłagodniej określić jako "zatopiony w myślach". Będąc kiedyś osobą bardzo towarzyską i zjednującą sobie ludzi w mgnieniu oka, zmienił się w samotnika. Nawet w pracy, gdy przechodził, cichły rozmowy, a ludzie posyłali mu współczujące spojrzenia.
Zabłądził i dopiero wieczorem dostrzegł starą, odrapaną tablicę z napisem "Krzynóżki". Widząc tą zapyziałą wiochę niejeden porzuciłby ambitne plany by się tu zatrzymać. Ale nie Wojciech. Potrzebował odpoczynku od zgiełku i cywilizacji. A takie miejsce, gdzie "diabeł mówi dobranoc" wydawało mu się najodpowiedniejsze.
Zaparkował swojego Land Rovera obok Xsary Picasso, wyjął torby z pojemnego bagażnika terenówki i wszedł po schodach do hotelu.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
03.02.2010, 19:36
Post: #3
RE: Nawiedzony Dwór
-Teraz w lewo - Marcin posłusznie skręcił. Angela miała prawo jazdy, ale nigdy nie kupiła auta, nie potrzebowała go. Zatrzymali się przed bramą.
-pomóc ci z bagażem?
-niee, poradzę sobie. Dzięki za podwiezienie. Do zobaczenia
- uściskała przyjaciela na pożegnanie i odeszła dopiero kiedy odjechał. Spojrzała na budynek, w którym miała się zatrzymać. "Stary dwór" - bardzo pomysłowe. Weszła do środka i mało nie przewróciła jakiegoś mężczyzny, którego nie zauważyła.

We are the Borg. Lower your shields and surrender your ships. We will add your biological and technological distinctiveness to our own. Your culture will adapt to service us. Resistance is futile.

Ore no namae ga kikitai ka? Nido to kikanee you ni inore
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
03.02.2010, 19:43
Post: #4
RE: Nawiedzony Dwór
Inżynier materiałowy zameldował się w hotelu i postanowił wyjść na zewnątrz. Wychodził właśnie na dwór, by zapalić papierosa (zgubny zwyczaj, ale nie umiał się go pozbyć), gdy wpadł na jakąś kobietę.
-Najmocniej przepraszam-Powiedział i zaczął podnosić bagaże, które wypadły nieznajomej z ręki.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
03.02.2010, 19:49
Post: #5
RE: Nawiedzony Dwór
-Nie, to moja wina - powiedziała, wpychając swoją bieliznę do walizki, gdzie jej miejsce. - Angelika jestem. - podała nieznajomemu rękę, kiedy pozbierali bagaże.

We are the Borg. Lower your shields and surrender your ships. We will add your biological and technological distinctiveness to our own. Your culture will adapt to service us. Resistance is futile.

Ore no namae ga kikitai ka? Nido to kikanee you ni inore
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
03.02.2010, 19:53
Post: #6
RE: Nawiedzony Dwór
-Wojciech- Odpowiedział Imielski ściskając jej dłoń. Przypominała mu Martę. Wiedział, ze to głupie, ale nie mógł powstrzymać się przed porównywaniem każdej spotkanej kobiety do swojej martwej żony.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
03.02.2010, 20:07
Post: #7
RE: Nawiedzony Dwór
Uśmiechnęła się na pożegnanie i poszła się zameldować, a kiedy skończyła udała się do pokoju. Łóżko, szafa, 2 okna. Łazienka obok recepcji.*nie jest źle* - pomyślała i zaczęła rozpakowywać walizki.

We are the Borg. Lower your shields and surrender your ships. We will add your biological and technological distinctiveness to our own. Your culture will adapt to service us. Resistance is futile.

Ore no namae ga kikitai ka? Nido to kikanee you ni inore
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
03.02.2010, 21:08
Post: #8
RE: Nawiedzony Dwór
Gabriela obudziła się z popołudniowej drzemki. Była tak zmęczona, że zaraz po przyjeździe i zameldowaniu się klapnęła na łóżku i usnęła. Teraz gdy wstała strasznie bolał ją lewy bark. Pomacała materac i stwierdziła, że sprężyny to już dawno rozwaliły się i powinny zostać wymienione. *Może powinnam to zgłosić do recepcji?* pomyślała, ale zaraz przypomniała sobie kamerdynera który otworzył jej drzwi, a potem zaprowadził do pokoju. W tym człowieku było coś dziwnego, aż ją przeszły ciarki na samo wspomnienie.
-Dobra, zrobię to później-mruknęła do pustych ścian, ogarnęła się troszkę i wyszła by zwiedzić pensjonat.
Zatrzymała się na pierwszym piętrze przy balustradce. Na dole słychać było jakieś głosy. Widać przyjechali nowi goście. Chwilę stała i przysłuchiwała się. Po chwili jednak poczuła, że coś jej nie pasuję. Rozejrzała się i zobaczyła uchylone drzwi do jednego z pomieszczeń. Wiedziała, że to niegrzeczne i tak dalej, ale tak jej ciągnęło po nogach, a do tego śmierdziało, że nie mogła się skupić. Chciała podejść do drzwi tylko po to by je zamknąć na klamkę, ale nie zauważyła, że coś jest rozlane na podłodze i z głuchym łoskotem poleciała na podłogę z donośnym AAAaaaaa!

Z czasem epoka przemija - spadająca gwiazda opada bezszelestnie
Zamknij oczy i wytęż słuch, może usłyszysz "do widzenia"...

Joa broni, Joa radzi, Joa nigdy was nie zdradzi! ;]
(GG)ŁDSM&M ^^
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
03.02.2010, 21:13
Post: #9
RE: Nawiedzony Dwór
Wojciech tymczasem wrócił do hotelu właśnie w tej chwili, kiedy coś na górze przewróciło się robiąc dużo hałasu. Ze spokojem człowieka, który większą część czasu przebywa sam poszedł sprawdzić co się stało.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
03.02.2010, 21:17
Post: #10
RE: Nawiedzony Dwór
Endżi akurat wychodziła zobaczyć jak wygląda łazienka, kiedy usłyszała hałas. Poszła w stronę próbującej wstać kobiety.

We are the Borg. Lower your shields and surrender your ships. We will add your biological and technological distinctiveness to our own. Your culture will adapt to service us. Resistance is futile.

Ore no namae ga kikitai ka? Nido to kikanee you ni inore
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
03.02.2010, 21:19
Post: #11
RE: Nawiedzony Dwór
Wojciech podszedł do kobiety i pomógł jej wstać.
-Nic Ci nie jest?- spytał się.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
03.02.2010, 21:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.02.2010 21:32 przez Joa.)
Post: #12
RE: Nawiedzony Dwór
-Ałała...chyba się trochę potłukłam, ale ogólnie to raczej nic.-Gabi stęknęła z bólu masując sobie rozbite kolano. -Przepraszam, narobiłam wam chyba trochę stracha-popatrzyła na zbliżającą się dziewczynę- W końcu ponoć mieszkamy w nawiedzonym dworze, tak mówią w miasteczku opodal. Nocne atrakcje byłyby więc nie wskazane.- zaśmiała się gorzko- W ogóle to Gabriela jestem, albo Gapa jak na mnie czasem mówią. Chyba słusznie jak widać... Przyjechaliście na hm wakacje do tego...ee... jakże uroczego miejsca?

Z czasem epoka przemija - spadająca gwiazda opada bezszelestnie
Zamknij oczy i wytęż słuch, może usłyszysz "do widzenia"...

Joa broni, Joa radzi, Joa nigdy was nie zdradzi! ;]
(GG)ŁDSM&M ^^
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
03.02.2010, 21:38
Post: #13
RE: Nawiedzony Dwór
-Angelika jestem, mówią mi Endżi, bo znajomy Anglik tak mnie nazywał. Jestem tu na wakacje i szukam jakiejś pracy - popatrzyła na podłogę - ktoś tu chyba cośrozlał

We are the Borg. Lower your shields and surrender your ships. We will add your biological and technological distinctiveness to our own. Your culture will adapt to service us. Resistance is futile.

Ore no namae ga kikitai ka? Nido to kikanee you ni inore
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
03.02.2010, 21:53
Post: #14
RE: Nawiedzony Dwór
-Wojciech, inżynier materiałowy- Imielski, powodowany impulsem, uchylił drzwi do pokoju.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
03.02.2010, 22:01
Post: #15
RE: Nawiedzony Dwór
Wszyscy już dawno wysiedli, chociaż autobus był na początku przepełniony. Dawid nie za bardzo wiedział o co chodzi. W dodatku ludzie na niego dziwnie patrzyli. Kto normalny w okularach przeciwsłonecznych czyta książkę? Wysiadając, kierowca rzekł mu, żeby lepiej jechał dalej i nie zatrzymywał się w tej wiosce.
-Autobus przyjeżdża dopiero w niedzielę po 16. Te okolice nie są dobre do odpoczynku- rzekł kierowca.
-Doskonale, tyle mam zamiar tu być
-Nie zrozumiał pan. Przez resztę dnia, sobotę i połowę niedzieli, nie ma tutaj nikogo oprócz paru pracowników pensjonatu.
-Doskonale, nie lubię tłoku.
-Powiadają, ze ta okolica jest nawiedzana-
rzekł poważnie kierowca.
-Jestem antropologiem, więc nie wierzę w historie o duchach.
-Powodzenia życzę-
Rzekł kierowca, po czym Dawid wyszedł z autobusu, zabrał swój bagaż i udał się do starego dworu mieszczącego się na wzgórzu.

[Obrazek: 4026429.png]
[Obrazek: GoldenKaze.png]
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz 


Skocz do: