|
Wampiry i Wilkołaki
|
|
21.02.2010, 23:54
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.02.2010 14:46 przez stealth.)
Post: #61
|
|||
|
|||
|
RE: Wampiry i Wilkołaki
-Emm... Ja ją już chyba znam. Wiesz, muszę już lecieć... Dobrej nocy- Savan wycofał się czym prędzej, potrącając przy tym pasażera.
Cholerny głupiec - sklął się w myślach. Ostatni raz (przeszło 130 lat temu) kiedy miał romans z córką lokalnego wielmoży, to skończył poharatany przez najętych łowców. Widocznie ta historia nic go nie nauczyła, jako że z kolei wplątał się w tą całą sprawę z łowczynią. Dans les flots c’est elle qu’elle voit,
Le fleuve l’emporte loin loin loin… Pourquoi elle doit attendre ? Attendre dans la lumière, Elle s’efface, elle met les masques. Sur les quais… |
|||
|
22.02.2010, 00:00
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.02.2010 00:03 przez asia_41.)
Post: #62
|
|||
|
|||
|
RE: Wampiry i Wilkołaki
- I NIE WAŻ SIĘ NAWET O TYM MYŚLEĆ! NOGI Z DUPY POWYRYWAM! - Tym miłym akcentem Marry skończyła wymyślać młodemu łowcy, który zaproponował "A może teraz wparować do ich wagonu i wyrżnąć?" Nienawidziła nie tylko nieludzi, ale i łamania danego słowa.
|
|||
|
22.02.2010, 00:03
Post: #63
|
|||
|
|||
|
RE: Wampiry i Wilkołaki
-Dobranoc!-zdążyła już tylko odkrzyknąć Savanowi. Zmartwiła się, że tak szybko uciekł. Nie bardzo rozumiała dlaczego. Czyżby aż tak bardzo nie lubił Marry? No chyba się jej nie boi.-Cóż no trudno-szepnęła pod nosem, patrząc na to jak Carter wchodzi do bufetu.
-Idę się zdrzemnąć, dajcie mi znać jak dojedziemy proszę. No chyba, że będzie tak głośno jak teraz, to nawet nie usnę-skrzywiła się słysząc 'wycie' do rytmu któregoś z wilkołaków i poszła do wagonu łowców. Z czasem epoka przemija - spadająca gwiazda opada bezszelestnie Zamknij oczy i wytęż słuch, może usłyszysz "do widzenia"... Joa broni, Joa radzi, Joa nigdy was nie zdradzi! ;] (GG)ŁDSM&M ^^
|
|||
|
22.02.2010, 00:04
Post: #64
|
|||
|
|||
|
RE: Wampiry i Wilkołaki
-Jasne - rzuciła, zabierając się za kurczaka.
|
|||
|
22.02.2010, 00:21
Post: #65
|
|||
|
|||
|
RE: Wampiry i Wilkołaki
A tym czasem u wampiry wysiadały z samolotu. Panowała jeszcze noc, wiec nie musieli ubierać upokarzających skafandrów. Z lotniska wychodzili bardzo dumnie, tak jakby była to mafia. No ale w końcu która mafia by zechciała włamać się do Luwru!
Przed lotniskiem czekało na nich 10 czarnych mercedesów. Wampiry wsiadły po 2 osoby do jednego i pojechali do Hotelu Westminster. Wszyscy dobrze wiedzieli, że łowcy z psami mogą na nich gdzieś czekać... |
|||
|
22.02.2010, 09:35
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.02.2010 14:54 przez bruk.)
Post: #66
|
|||
|
|||
|
RE: Wampiry i Wilkołaki
(Musze troche odrobic cala noc co nie
)Rosalina obudzila sie, gdy nastal zmierzch. Wstala, ubrala sie i wyszla na korytarz. Od razu spostrzegla, ze cos bylo nie tak. Swiatla byly przyciemnione, nikt ze sluzby nie stal pod jej drzwiami, by w razie czego pomoc. To moglo oznaczac tylko jedno. Goscie. Wazni goscie. Ruszyla w dol korytarza ku sali obrad. Gdy dotarla do ogromnych drzwi spostrzegla dwoch sluzacych rozmawiajacych ze soba cicho. Podeszla do nich, a oni natychmiast odskoczyli od siebie i uklonili sie. Mozemy w czyms pomoc? Spytal jeden z nich sluzalczym tonem. Kto przybyl i czego chce? Spytala Rosalina bez ogrodek. Wiedziala, ze podsluchiwali pod drzwiami i o wszystkim wiedza. Odezwal sie drugi z nich Przybyli przedstawiciele klanow z Francji. Podejrzewaja jakis atak ze strony tych buntownikow od Vall Trampe. I mowia, ze w okolicach Luwru pojawilo sie kiolku zwiadowcow łowców. Do tego od tutejszych zwiadowcow wiemy, ze horda wilkolakow przemieszczala sie gdzies. Jakby tego bylo malo to widziano ogromna grupe lowcow w poblizu stacji. Zamilkl i probowal zlapac oddech, gdyz powiedzial to na jednym wydechu. Rosalina spojrzala na nich podejrzliwie. Nie wiedzieli wiecej. Luwr. Ojciec kiedys jej mowil o kodeksie. Wiec pragna go zdobyc. Wilkolaki, buntne wampiry i owcy. Glupcy, nie wiedza jeszcze... Kiwnela na nich i pchnela drzwi. Zebrani nawet tego nie spostrzegli. Wygladali naprawde imponujaco. Przy ogromnym, okraglym stole siedzialo lacznie z 20 wampirow. 8 z nich - Rada Starszych, wyrozniala sie sposrod wszystkich godnoscia i wiekiem. Pozostali, ktorych tu nazywano "Rada Mlodszych" lub potocznie "mlodszymi", rowniez wygladali wspaniale. Twarze niektorych pokrywaly liczne blizny, co dodawalo im tylko majestatu. Byly to glowy innych klanow, jednak ich wiek nie dorownywal 8 najstarszych. Rada podjela decyzje. Nie bedziemy dluzej czekac. Natychmiast zbiezemy ludzi i wyruszymy do Francji. Powiedzial Arkaard Fairbrook, czlonek Rady Starszych i najlepszy przyjaciel jej ojca. Wszyscy wstali. Vlad dostrzegl corke i kiwnal na nia. Rosalina podeszla natychmiast i dopiero teraz ujrzala Jamesa i Isabele stojacych za ojcem. My rowniez wyruszamy reprezentowac ród von Carstein. Badzcie gotowi. Powiedzial stanowczym glosem i wraz z Isabela odszedl. James zlapal kontakt wzrokowy z siostra i wyszczerzyl zeby. To dopiero cos! Powiedzial z entuzjazmem nie pasujacym do prawie 500-letniego wampira. Rosalina przygryzla warge. Nie rozumiem, czemu sie tam udajemy? Przeciez kodeks... Spytala zdezorientowana. Tak wiem. Nie chodzi o to. Chodzi o Vall. To ja chca dopasc. Do tego doslownie przed chwila dostaliscmy wiadomosc, ze łowcy zawarli jakis pakt z psami i razem wsiedli do pociagu. To przewazylo. Przerwal jej James i wciaz usmiechal sie zlowieszczo. Wyszli z sali i kazdy udal sie na blonia za zamek. Mimo iz kultywowali tradycje mieli w skladzie kilkadziesiat nowoczesnych maszyn. W tym szybowce. 50 wampirów zajelo miejsca i pojazdy ruszyly. Przez cala droge wszyscy milczeli. Z Anglii dotarli do Luwru w godzine. Na miejscu czekaly na nich francuskie rody, ktorych przedstawiciele odwiedzili zamek. Nie ladowali, po prostu wszyscy wyskakiwali ze sporej wysokosci (jest sie zwinnym nie). Ich grupa liczyla teraz okolo 150 wampirow. Ukrywali sie miedzy budynkami nie chcac od razu podnosic alarmu wsrod straznikow. Rozproszyc sie. Gdy tylko ktos sie pojawi, wyjdziemy. Powiedzial Vlad i wszyscy sie rozeszli otaczajac muzeum ze wszystkich stron. Niewidoczni, czekali. "We should totally hang out together. What is your name? ... Yeah. I don’t like that name. Lets call you ... Brooke!" (GG)ŁDSS !
|
|||
|
22.02.2010, 15:08
Post: #67
|
|||
|
|||
|
RE: Wampiry i Wilkołaki
W hotelu wszystkie wampiry przygotowywały się do napaści. W pewnym momencie do pokoju Vall wszedł Fibiasz Dron, przywódca złodziei w klanie.
-Do akcji zostało 7 godzin, można powiedzieć, ze wszystko gotowe... - Można?- odwróciła się do Fibiasza - Nie wiadomo skąd ale niedaleko Luwrem zaobserwowaliśmy członków rodu Ród von Carstein. Nie znamy ich zamiarów. Źrenice Vall powiększyły się maksymalnie.- Kiedy oni zrozumieją, że chcę dobrze dla wampirów?! Mniejsza o to, chcę, by każdy znał wszystkie 3 plany. Planem A rozpoczynamy, jeżeli zawiedzie przechodzimy do B a jak ten zawiedzie C to będzie nasza ostateczna opcja i nie zawacham się zniszczyć kultury zbieranej od tysiącleci. I chcę, żebyś wiedział, że wyjadę z Francji bez informacji z kodeksu! |
|||
|
22.02.2010, 15:30
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.02.2010 15:35 przez stealth.)
Post: #68
|
|||
|
|||
|
RE: Wampiry i Wilkołaki
W końcu dojechali do Paryża.
Savan chodził przygnębiony po pociągu, dopóki nie spotkał Mageny. -Gdzie ty się podziewasz?! Mamy tu ważną akcję, a tobie się zachciało w Romeo i Julię bawić. Następnym razem siedź na dupsku i słuchaj się rozkazów, to w żadne gówno się nie wpakujesz.- Savan chciał coś powiedzieć, lecz przewodniczka stada uciszyła go warknięciem. -Wampiry zapewne przyszykowały tam dla nas piekło. Weźmiesz kilku Wilków i zrobisz rozpoznanie. Chce wiedzieć, co tam nas czeka. I zrób to szybko- Dans les flots c’est elle qu’elle voit,
Le fleuve l’emporte loin loin loin… Pourquoi elle doit attendre ? Attendre dans la lumière, Elle s’efface, elle met les masques. Sur les quais… |
|||
|
22.02.2010, 15:45
Post: #69
|
|||
|
|||
|
RE: Wampiry i Wilkołaki
Swit zblizal sie nieuchronnie. Nie bylo sensu czekac bezczynnie na taka smierc. Wampiry rozdzielily sie ponownie, by znalezc schronienie w domostwach francuskich sprzymierzencow. Ustalily powrot na stanowiska jak tylko nastanie zmierzch.
"We should totally hang out together. What is your name? ... Yeah. I don’t like that name. Lets call you ... Brooke!" (GG)ŁDSS !
|
|||
|
22.02.2010, 16:21
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.02.2010 18:03 przez stealth.)
Post: #70
|
|||
|
|||
|
RE: Wampiry i Wilkołaki
W skład jego grupy zwiadowczej wchodziło 4 wilkołaków i 1 wilkołaczyca. Jako broń zabrali tylko pistolety i noże, nosząc Kałasznikowy po ulicach Paryża wzbudziliby niejakie zainteresowanie pewnych służb.
Jako, że wilkołaki mają czuł węch nawet przed przemianą, to głównie w ten sposób szukali wampirów. W pewnych miejscach wokół Luwru czuć było niedawną bytność krwiopijców, lecz wszystko zdążyło się już zatrzeć (obiecałem Bruk, że jej nie wywącham =] Wampiry pewnie umieją ukrywać swoją obecność). Posprawdzali dachy okolicznych budynków (chociaż czasami stanowił to problem, lecz nieludzka siła robi swoje), po przechadzali się po okolicy i zebrali możliwie najwięcej informacji. -Tu Savan, wszystko jest w porządku- -Macie tam czekać i obserwować budynek, dopóki was nie odwołam- Przywódczyni Hordy rozłączyła się. Dans les flots c’est elle qu’elle voit,
Le fleuve l’emporte loin loin loin… Pourquoi elle doit attendre ? Attendre dans la lumière, Elle s’efface, elle met les masques. Sur les quais… |
|||
|
22.02.2010, 21:09
Post: #71
|
|||
|
|||
|
RE: Wampiry i Wilkołaki
W apartamencie było ponuro. Nie dość, że oknem było wyjątkowo brzydko i zbierało się na burzę, to jeszcze okna były zasłonięte kotarami. Jessaline D’ Sterminio siedziała wygodnie w fotelu jak najdalej od słońca i czytała dostarczoną jej do rąk własnych starą książkę o pewnych wykopaliskach. W pewnym momencie usłyszała lekkie pukanie. -Wejść.- rzuciła i zdjęła okulary by spojrzeć na swojego najmłodszego syna.
Randal był wysokim blondynem. Chociaż miał niecałe 150 lat był już dobrym strategiem i wyśmienicie zorganizowaną osobą. (postać do zlikwidowania w czasie akcji ^^) Nie tak jak jego straszy brat, ale dobrze to wróżyło na przyszłość. Ukłonił się jak miał w zwyczaju. -Matko, otrzymałem właśnie oficjalne powiadomienie, że generał Husto wyraził ochotę na pokierowanie dzisiejszą akcją. Prosił by przekazać, że chce mieć pod swoją osobistą kontrolą wszystkich by organizacja była łatwiejsza. Przekazałem mu odpowiednie informacje. Czy mam pozostać na ustalonej pozycji? - zakończył wyjątkowo ciepłym głosem. -Tak Randalu. Miej na wszystko oko, nie chcę by coś poszło nie po naszej myśli mimo wszystko. Sama także będę obserwować.- Randal uniósł brew, a Jasseline roześmiała się cicho.-Jestem ciekawa. Będzie duże zgrupowanie, chcę być na bieżąco.- wampir skłonił się i odwrócił by odejść -Uważaj na siebie Randalu.-wampirzyca sama nie wiedziała czemu to powiedziała. Chłopak wyglądał na zdziwionego ale odparł tylko z uśmiechem-Oczywiście matko. Tak jak zawsze. Z czasem epoka przemija - spadająca gwiazda opada bezszelestnie Zamknij oczy i wytęż słuch, może usłyszysz "do widzenia"... Joa broni, Joa radzi, Joa nigdy was nie zdradzi! ;] (GG)ŁDSM&M ^^
|
|||
|
22.02.2010, 21:27
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.02.2010 21:32 przez recendiforce.)
Post: #72
|
|||
|
|||
|
RE: Wampiry i Wilkołaki
Na jednym z francuskich lotnisk tym najbliżej położonego Paryża wylądował mały samolot rosyjskich tanich Lini lotniczych "Jewro Mir". Wysiadło z niego wszyscy pasażerowie którzy nim lecieli. Wysiadł i Jurij. Przeszedł przez odprawę czy coś co się robi po wylądowaniu samolotu. I stanął na środku terminalu. Znalazł się tu gdyż w Paryżu był bratni instytut który zajmował się tak samo jak i jego powiązaniami wampirów z wilkołakami i ludźmi. Na lotnisku czekał na niego profesor Piaff. Słynny na cały świat badacz wilkołaków. A przy okazji potomek tej słynnej śpiewaczki Edith! O której chyba wszyscy wiedzą, gdyż Francja nie po raz pierwszy w Unii ogłosiła rok Edith Piaff. Tym samym sławiąc jej pieśni. Pokłonił się nisko profesorowi. Objął ii ucałował jego oby dwa policzki. tak jak to miał w zwyczaju.
- Ty jak zwykle staroświecki Jurij - rzekł profesor i uśmiechnął się. - Idziemy? - zapytał. - A jakże, profesorze. Prowadź pan. - uśmiechnął się. Ruszył szybciej kiedy nagle poczuł kościstą dłoń na swoich pośladkach. Od dawna wiedział że Profesor lubi mężczyzn ale jeszcze nigdy nie dał mu tego odczuć. Zarumienił się lekko. Czując się nie swojo. Kiedy szli przez terminal profesor pokrótce opowiadał mu o tym, że zauważono jakieś ruchy mrocznych postaci w okolicy Luwru. Sam już wysłał grupę patrolową Instytutu by zbadali sprawę. Dopiero co przybył a już wiedział że tę noc spędzi pod gołym niebem Paryża. Wsiedli w jedną z francuskich taksówek. Tym razem to był citroen. Po chwili podjechali pod instytut. Wieczorem ruszyli na miasto. On, profesor i jeszcze czterech mężczyzn i dwie kobiety. Kręcili się w okolicy Luwru wyczekując, tego co się mogło tam stać. Jam pierwszy okiełznał to co w waszych żyłach płynie. Uwarzyłem chwalę, zatrzymałem śmierć. Strzeż się Mistrza Eliksirów. |
|||
|
22.02.2010, 21:33
Post: #73
|
|||
|
|||
|
RE: Wampiry i Wilkołaki
-Magena, widzę podejrzanych typków, 6 mężczyzn, 2 kobiety. Nie zachowują się jak turyści. Chodzą to tu, to tam, jakby na coś czekają. Może to fałszywy alarm, ale wysłać kogoś, żeby to sprawdził?- Zameldował Savan ze swego stanowiska obserwacyjnego na dachu pobliskiego, zabytkowego budynku.
-Zostańcie na miejscu i nie podejmujcie żadnych działań na własną rękę. Obserwujcie ich nadal. Dans les flots c’est elle qu’elle voit,
Le fleuve l’emporte loin loin loin… Pourquoi elle doit attendre ? Attendre dans la lumière, Elle s’efface, elle met les masques. Sur les quais… |
|||
|
22.02.2010, 21:36
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.02.2010 21:37 przez asia_41.)
Post: #74
|
|||
|
|||
|
RE: Wampiry i Wilkołaki
Łowcy Marry zajęli umówione pozycje. Andrew zauważył znajomą twarz - pod budynkiem kręcił się profesor Piaff.
- Instytut mówił, że przysyła swoich? - Nie, oby niczego nie popsuli. - obok niego była Marry - Miejmy nadzieję |
|||
|
22.02.2010, 21:50
Post: #75
|
|||
|
|||
|
RE: Wampiry i Wilkołaki
Jessica 'zaszyła się' w krzakach w ogrodach naprzeciwko. A tak na serio to siedziała na jednej z ławek udając turystkę i z zapałem próbując zrobić ładne zdjęcie Luwru w trybie nocnym. Czekała na umówiony znak od łowców. Cóż, domyślała się, że nie dostanie żadnej porządnej roli w tej akcji. Nie była jeszcze 'pełnoetatową' łowczynią. Miała za to nadzieję, że uda jej się nawet tu dopaść jakiegoś wampira.
Z czasem epoka przemija - spadająca gwiazda opada bezszelestnie Zamknij oczy i wytęż słuch, może usłyszysz "do widzenia"... Joa broni, Joa radzi, Joa nigdy was nie zdradzi! ;] (GG)ŁDSM&M ^^
|
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc
IRC Chat



![[Obrazek: 113678.jpg]](http://imageshack.us/m/861/7039/113678.jpg)
![[Obrazek: 363264.jpg]](http://imageshack.us/m/52/2556/363264.jpg)



![[Obrazek: 4026429.png]](http://valenth.com/lab/4026429.png)
![[Obrazek: GoldenKaze.png]](http://card.mygamercard.net/PL/lastgame/GoldenKaze.png)

)