Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Podróże w czasie
21.05.2010, 13:47
Post: #1
Podróże w czasie
Wszystko zaczęło się w instytucie leżącym na terenie dawnej Anglii w roku 2035. Było to najlepiej wyposażone laboratorium na świecie, zarówno pod względem sprzętu jak i ekipy. Przeprowadzano tu ściśle tajne badania i projekty. Doktor Cassandra Kenneth kierowała własnie dość niebezpiecznymi i oficjalnie niedozwolonymi badaniami nad ludzmi, gdy rozległ się alarm. Ekipa natychmiast zaczęła składać sprzęt i "ochotników", kiedy na salę wbiegł szef ochrony, John Dean i złapał Cassie wpół niezważając na jej protestujące okrzyki. Dziewczyna widziała tylko jak za nim na salę wbiegło kilku jego podopiecznych i w pośpiechu kierowało ruchem naukowców. Po kilku minutach Cassie stała oszołomiona w schronie a wokól niej zaledwie 3 osoby, jedną z nich był Dean. Zdziwiło ją, że jej ekipa jeszcze tu nie dotarła. Gdzie pozostali? Spytała stojącego obok niej Deana. Nie zmieszczą się. Odpowiedział cicho. Cassie dreszcz przebiegł po plecach. Po chwili wprowadzono stoły operacyjne przykryte materiałami. Natychmiast rozpoznała w nich swoje "obiekty badań". Alarm rozbrzmiewał niemiłosiernie. Schron zapełniał się, głównie przez tych, którzy kierowali badaniami. Obok Cassie stanął Sam Hill z działu badań nad czasoprzestrzenią z jakąś nieznaną kobietą. Przerające. Szepnął Hill jednak jego słowa zostały zagłuszone przez przerażający huk, który wstrząsnął całym pomieszczeniem. DRZWI! Krzyknął Dean i w ostatniej chwili udało się zamknąć schron tuż przed nosem tych, którzy nie zdążyli do niego dotrzeć. Nietrudno wyobrazić sobie krzyki przerażenia i bólu jaki doznali, jednak ściany schrony całkowicie je zagłuszyły. Nastała przerażająca cisza. Nikt się nie odzywał, jednak wszyscy zdawali zadawać sobie w duchu pytanie "Czy ściany wytrzymają?", gdyz towarzyszyły im ciągłe wstrząsy. Po chwili jednak wszystko ustało.

"We should totally hang out together. What is your name?
...
Yeah. I don’t like that name. Lets call you ... Brooke!"

(GG)ŁDSS ! :
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
21.05.2010, 14:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.05.2010 19:24 przez asia_41.)
Post: #2
RE: Podróże w czasie
Po kilku sekundach ciszy zgasło światło. Jeszcze jeden, większy od poprzednich, wstrząs (wszystkimi rzuciło o ściany). Minęła minuta, może 2.Trudno powiedzieć, każda sekunda trwała wieczność. Weena spytała półgłosem
-Żyjemy?
-chyba tak
- to był głos Sama.
Weena oparła się o ścianę i odskoczyła jak oparzona.
-Co się stało? - spytał ktoś obok
-Tam nic nie ma
-Nic? Jak to... Ma ktoś latarkę?
Drzwi do schronu otwarły się przy ostatnim wstrząsie i akurat na nie trafiła Weena.

[Obrazek: 113678.jpg]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
21.05.2010, 14:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.05.2010 16:45 przez bruk.)
Post: #3
RE: Podróże w czasie
Ktoś włączył latarkę i dało się słyszeć pisk. Wszyscy spojrzeli w tamtą stronę i zastygli. Wielu z obecnych leżalo na ziemi bez ruchu. Zginęli. Żywych pozostala zaledwie garstka.

"We should totally hang out together. What is your name?
...
Yeah. I don’t like that name. Lets call you ... Brooke!"

(GG)ŁDSS ! :
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
21.05.2010, 16:42
Post: #4
RE: Podróże w czasie
John ruchem ręki pokazał reszcie, żeby nie wychodzili, po czym wybiegł skulony do najbliższego drzewa. W ręku trzymał swój stary magnum 357 z odpiłowaną lufą i częścią osłony spustu. Kolbę okrywały warstwy starej, zbrązowiałej taśmy klejącej. Broń kupił niegdyś na czarnym rynku i dobrze mu służyła. Przyklęknął za osłoną i zlustrował okolicę. Odczekawszy kilka minut wrócił do schronu.
-Doktor Kenneth. W pobliżu ani śladu zagrożenia. Co należy zrobić?- Deane podlegał bezpośrednio szefowej projektu, więc i w tej sytuacji oczekiwał, że będzie wiedziała gdzie wylądowali i jak się stąd wydostać.

Dans les flots c’est elle qu’elle voit,
Le fleuve l’emporte loin loin loin…

Pourquoi elle doit attendre ?
Attendre dans la lumière,
Elle s’efface, elle met les masques.

Sur les quais…
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
21.05.2010, 16:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.05.2010 16:51 przez bruk.)
Post: #5
RE: Podróże w czasie
Cassie byla zaklopotana, ze osoba doswiadczona w takich warunkach pyta jej o zdanie i zrobilo jej sie niezrecznie, gdyz pierwszy raz nie znala odpowiedzi na zadane pytanie. Jest noc.. Mysle, ze mozemy poczekac do rana z badaniem okolicy. Tymczasem ja zajme sie nimi.. Powiedziala zdecydowanie po chwili niezrecznej ciszy i podeszla do pierwszego z brzegu trupa. ..i sprawdze dlaczego zmarli. To nie powinno zajac duzo czasu. Dodala i wyciagnela z kieszeni strzykawkę, którą wbila w ramie zmarlego i pobrala wciaz ciepla krew.

"We should totally hang out together. What is your name?
...
Yeah. I don’t like that name. Lets call you ... Brooke!"

(GG)ŁDSS ! :
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
21.05.2010, 16:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.05.2010 16:55 przez stealth.)
Post: #6
RE: Podróże w czasie
Patrząc na plecy doktor, John poczuł niepewność.
-To znaczy... że nie wie pani gdzie jesteśmy i co się stało?- dotychczas sądził, że sytuacja, jakkolwiek dziwna by nie była, miała jakieś naukowe uzasadnienie.

Dans les flots c’est elle qu’elle voit,
Le fleuve l’emporte loin loin loin…

Pourquoi elle doit attendre ?
Attendre dans la lumière,
Elle s’efface, elle met les masques.

Sur les quais…
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
21.05.2010, 16:57
Post: #7
RE: Podróże w czasie
Poki co wiem, ze znajdujemy sie w schronie, czyli tam, gdzie powinnismy byc. Powiedziala Cassie podchodzac z probka krwi do mikroskopu. Wiem rozniez, ze instutut wybuchl, wiec oczywiste jest, ze przestrzen wokol schronu nie bedzie taka jak byla. Dodala coraz bardziej tracac wiare w swoje slowa. Jak wytlumaczyc to, ze znajdowali sie w lesie, a nie posrod gruzow i to, ze czesc z nich zginela? Rozmyslania nad tym przerwal jej widok krwi pod mikroskopem. To niewiarygodne! Jakas substancja doslownie pozera te komorki! Krzyknela przerazona.

"We should totally hang out together. What is your name?
...
Yeah. I don’t like that name. Lets call you ... Brooke!"

(GG)ŁDSS ! :
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
21.05.2010, 17:01
Post: #8
RE: Podróże w czasie
John, który zamknął właśnie wejście do schronu specjalnym włazem wykonanym z ultra twardych stopów o grubości pół metra (nie robił tego ręcznie oczywiście) i ustawił na konsoli wyjściowej nowe hasło dostępu odwrócił się w kierunku szefowej naukowców.
-Co to oznacza?-

Dans les flots c’est elle qu’elle voit,
Le fleuve l’emporte loin loin loin…

Pourquoi elle doit attendre ?
Attendre dans la lumière,
Elle s’efface, elle met les masques.

Sur les quais…
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
21.05.2010, 17:22
Post: #9
RE: Podróże w czasie
Ze albo cos obcego sie dostalo do jego organizmu albo, co jest bardziej prawdopodobne, cos nowego sie w nim wyksztalcilo. Jednak organizm nie przyjal tego genu i nastapil zgon. Musze zbadac ten gen. Powiedziala Cassie troche przerazona, a troche podekscytowana nowym odkryciem i podlaczyla trupa do jednej z maszyn. Sprawdze tez u innych. Dodala i pobrala krew od kilku przypadkowo wybranych zmarlych. U kazdego rezultat byl taki sam. Po chwili zastanowienia wbila igle we wlasne ramie i pobrala krew. U mnie nic sie... Zaraz. Tak, to tu jest. A raczej one tu sa. Powiedziala obserwujac male, czarne kropki posrod jej krwinek. Ale nie sa agresywne. To bardzo, bardzo dziwne.

"We should totally hang out together. What is your name?
...
Yeah. I don’t like that name. Lets call you ... Brooke!"

(GG)ŁDSS ! :
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
21.05.2010, 17:29
Post: #10
RE: Podróże w czasie
Deane wyjął z kieszeni pomiętego papierosa i zaczął palić, przeglądając obraz z kamer na terminalu ochrony. Ciągle miał w pamięci twarze osób, które zostawił na pewną śmierć w Instytucie.
To było konieczne. Nasz projekt przede wszystkim, jeśli nam się powiedzie ludzkość czeka świetlana przyszłość. Dobrobyt i pokój... próbował usprawiedliwić swoje działania. Ku*wa, ale ja pieprzę pomyślał.
-Czy uważa pani, że wszyscy ocalali posiadają ten gen?- spytał nie podnosząc głowy znad konsoli.
______________________________
Żeby być bardziej klimatycznym, w niektórych sytuacjach moja postać będzie używała przekleństw. Jeśli komuś to nie odpowiada, po prostu dajcie znać, w następnych postach już nie będzie.

Dans les flots c’est elle qu’elle voit,
Le fleuve l’emporte loin loin loin…

Pourquoi elle doit attendre ?
Attendre dans la lumière,
Elle s’efface, elle met les masques.

Sur les quais…
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
21.05.2010, 17:37
Post: #11
RE: Podróże w czasie
Łóżko na którym leżała Renee postawiono w kącie sali, gdzieś na uboczu. Podczas silnego wybuchu kobieta z niego spadła i wylądowała na podłodze uderzając się o nią głową. Kiedy się ocknęła ktoś akurat włączył w drugiej części pokoju latarkę. Przytomnie zdjęła z rękawa przepaskę świadczącą o tym, że jest ochotnikiem i wzięła z szafki za sobą specjalny fartuch naukowy. Podeszła bliżej jeszcze zanim uruchomiono światło(?) i bez słowa na razie przysłuchiwała się rozmowie jakiejś pani naukowiec i faceta wyglądającego na ochroniarza.

Z czasem epoka przemija - spadająca gwiazda opada bezszelestnie
Zamknij oczy i wytęż słuch, może usłyszysz "do widzenia"...

Joa broni, Joa radzi, Joa nigdy was nie zdradzi! ;]
(GG)ŁDSM&M ^^
[Obrazek: 363264.jpg]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
21.05.2010, 17:45
Post: #12
RE: Podróże w czasie
To się okaze. Powiedziala i pobrala krew od obecnych, ktorzy przezyli. Przerazajace bylo to, ze z ogromnego instytutu badawczego przezylo zaledwie kilka osob. Po kilku minutach przy mikroskopie powiedziala Jest obecny u wszystkich. Nie wiem co spowodowalo jego pojawienie sie, jednak najwidoczniej jestesmy na niego odporni skoro wciaz zyjemy. No, chyba, ze u nas wyksztalca sie po prostu wolniej. Dodala z powatpiewaniem i spojrzala jeszcze raz na ostatnio badana krew. Byla to krew Renee. W Twojej krwi znajduje sie cos jeszcze.. Powiedziala i natychmiast rozpoznala w tym jeden ze swoich eksperymentow. Widzac jednak fartuch lekarski powiedziala Najwidoczniej cos sie po prostu dostalo do Twojego krwiobiegu, moze podczas wybuchu? W kazdym razie chyba Ci przejdzie. Dodala z powatpiewaniem i nastepujacym poczuciem winy. Gdy skazywala "ochotnikow" na pewna smierc nie miala wyrzutow sumienia, gdyz wierzyla, ze robi to dla lepszej przyszlosci. Teraz jednak, gdy zostalo ich tak niewielu, a niefortunnemu wypadkowi ulegla jej kolezanka po fachu (w koncu w fartuchu jest nie) czula sie okropnie.

"We should totally hang out together. What is your name?
...
Yeah. I don’t like that name. Lets call you ... Brooke!"

(GG)ŁDSS ! :
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
21.05.2010, 17:48
Post: #13
RE: Podróże w czasie
Cokolwiek krążyło w jego żyłach, John chciał o tym wiedzieć.
-Czy mogłaby mnie pani zbadać również?-

Dans les flots c’est elle qu’elle voit,
Le fleuve l’emporte loin loin loin…

Pourquoi elle doit attendre ?
Attendre dans la lumière,
Elle s’efface, elle met les masques.

Sur les quais…
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
21.05.2010, 20:09
Post: #14
RE: Podróże w czasie
Kiedy pani naukowiec badała Deana, Weenie zakręciło się w głowie, więc usiadła na najbliższym łóżku. Może to wina tego czegoś w naszej krwi? chyba powinna mnie zbadać tamta w kitlu, doktor Kenneth? W tej chwili dr Kenneth podeszła do dziewczyny, zbadała jej ciśnienie i pobrała krew. Po chwili stwierdziła, że Weenie nic nie jest i zaraz powinna poczuć się lepiej.

[Obrazek: 113678.jpg]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
21.05.2010, 20:32
Post: #15
RE: Podróże w czasie
John wstał z kozetki i zaczął czyścić broń. Przeliczył naboje. Niewiele. W całym bunkrze nie było na pewno amunicji do magnum, więc sięgnął do szafki i wyciągnął pistolet Służb Ochrony. M-9 Predator przeznaczony został dla wyższych stopniem wojskowych i funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa. Solidny, wykonany z twardych tworzyw sztucznych zapewniał maksymalną celność i siłę ognia.
Magnum wylądowało w zamkniętej na klucz szafeczce w pomieszczeniu ochrony, a jego miejsce zajęła kabura z Predatorem. Trzy plastikowe magazynki powiesił na pasku, a czwarty załadował. Na głowę założył zestaw optyczno - taktyczny (taki okular - ekran na jedno oko, wyświetlający różne informacje, celownik itp. - wiadomo, postęp technologiczny jest, nie? Tongue).
Tak przygotowany przeszedł do sąsiedniego pomieszczenia, gdzie naukowcy badali zwłoki.
-Spróbuję się połączyć z centralą projektu. Nasz wybuch ściągnął zapewne uwagę wojska na nasze stanowisko, ale być może będą chcieli uratować cokolwiek co zostało z naszej pracy- to powiedziawszy stuknął kilka razy w klawiaturę wyświetloną na przedramieniu munduru.
-Nie ma sygnału. Tak jakby... Wszystkie satelity nagle umilkły- popatrzył na naukowców.

Dans les flots c’est elle qu’elle voit,
Le fleuve l’emporte loin loin loin…

Pourquoi elle doit attendre ?
Attendre dans la lumière,
Elle s’efface, elle met les masques.

Sur les quais…
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Kontakt | dev.mmorpg | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS