|
Lorindel 2: Mesjasz Chaosu
|
|
17.08.2010, 11:54
Post: #61
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 2: Mesjasz Chaosu
Keira była rozdarta. Nie miała pojęcia co robić. Zawsze była posłuszna rodzicom i wiedziala, ze ta wyprawa jest zdecydowanie wbrew im woli. Jednak czula, ze to jest cos co po prostu musi zrobic, ze jest to jej nakazane gdzies "z gory". Pobiegla wiec ku malej gospodzie, gdzie sie z ojcem zatrzymali i wziela wszystko, co moglo jej sie przydac - pochwy z mieszami przywiesila sobie na plecach i wlozyla rozdzke za pas, a nastepnie pobiegla do stajni.
"We should totally hang out together. What is your name? ... Yeah. I don’t like that name. Lets call you ... Brooke!" (GG)ŁDSS !
|
|||
|
17.08.2010, 12:05
Post: #62
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 2: Mesjasz Chaosu
Zimny, północny wiatr wiał, gdy opuszczali Serys-Skel. Każdą napotkaną osobę pytali o wysokiego półelfa w ciemnych szatach. Świtało już, gdy dotarli do tawerny w której zatrzymał się kilka godzin temu. Niestety, przybyli za późno, Athoth odjechał już na zachód. Drużyna usiadła przy kominku. Zdążyli przemarznąć porządnie podczas jazdy. Astanethowi to nie przeszkadzało, wszak lód był jego żywiołem, lecz inni ucieszyli się z ciepłego posiłku i wypoczynku przy kominku.
Dans les flots c’est elle qu’elle voit,
Le fleuve l’emporte loin loin loin… Pourquoi elle doit attendre ? Attendre dans la lumière, Elle s’efface, elle met les masques. Sur les quais… |
|||
|
17.08.2010, 12:26
Post: #63
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 2: Mesjasz Chaosu
Lapis czując wreszcie przyjemne ciepło otrzeźwiała z lekka. Do tej pory czuła stale przejmujące zimno w koło. Wzdrygnęła się też na wspomnienie chłodnych dłoni Athotha zanim ją puścił. Ale teraz wreszcie poczuła, że wraca w nią życie.
-Asti. To Twój brat. Opowiedz nam coś o nim. Żebyśmy wiedzieli co robić gdyby coś się stało-poprosiła maga grzejąc ręce nad płomieniami. Z czasem epoka przemija - spadająca gwiazda opada bezszelestnie Zamknij oczy i wytęż słuch, może usłyszysz "do widzenia"... Joa broni, Joa radzi, Joa nigdy was nie zdradzi! ;] (GG)ŁDSM&M ^^
|
|||
|
17.08.2010, 12:30
Post: #64
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 2: Mesjasz Chaosu
Shira urodziła się na południu, nie była przyzwyczajona do takich mrozów. Jechała opatulona ciepłym płaszczem, ale wolałaby jechać już przez cieplejsze tereny. Teraz usiadła najbliżej kominka. Było jej przyjemnie.
|
|||
|
17.08.2010, 12:37
Post: #65
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 2: Mesjasz Chaosu
Astaneth zastanowił się chwilę.
-Zawsze był samotny, trzymał się z boku. Nikt nie mógł z nim nigdy złapać kontaktu. Chyba że matka. Z nią jedna czuł chyba jakąś nić porozumienia- im dłużej mówił, tym bardziej żal mu się robiło tego biednego, ponurego człowieka, którym stał się jego brat -od zawsze pasjonował się magią, studiował starożytne manuskrypty... Imponował mi. Dans les flots c’est elle qu’elle voit,
Le fleuve l’emporte loin loin loin… Pourquoi elle doit attendre ? Attendre dans la lumière, Elle s’efface, elle met les masques. Sur les quais… |
|||
|
17.08.2010, 16:00
Post: #66
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 2: Mesjasz Chaosu
Kilka godzin później ruszyli dalej na zachód. Rozpytywali o maga i starali się nie tracić tropu. Często musieli zawracać i kluczyć gdy okazywało się, że w danej mieścinie nikt go nie widział albo ktoś ich mylnie poinstruował. Podróżowali już jakieś trzy-cztery dni, a dotarli tylko do granicy Imperium i Pustkowi?. Tak było i teraz. Cały dzień spędzili na poszukiwaniach i ciągle ktoś wskazywał inny kierunek, aż towarzyszy zaczął powoli trafiać w końcu szlag.
-Jak ma nam zależeć na czasie gdy raptem wszyscy widzieli go w różnych miejscach. Naraz! Czy Twój brat potrafi się może rozszczepić na kilka części książę?-Lazulit rzadko tracił cierpliwość. Mniej więcej tak jak jego siostra poczucie humoru. Ale teraz był już zdenerwowany, a Lapis także mniej się śmiała. Gdy słońce zaszło zatrzymali się na noc. Dziś postanowili spać pod gołym niebem na polance w lesie. Bardzo szybko usnęli zmęczeni. Lapis biegła przez ciemny las oglądając się co i rusz przez ramię. To coś ją ścigało. Czuła chłód, widziała za sobą ciemność. Zbliżało się coraz bardziej. Już widziała macki ciemność, które pełzły ku niej i słyszała ten głos -Chodź do mnie- Już go gdzieś słyszała. Na pewno. A wtedy znikąd krajobraz się zmieniał. Ciemność dalej za nią podążała, ale w oddali ktoś stał dając jej znak ręką by biegła w jego kierunku. Po chwili niknął w jaskini. Lapis do niej dobiegała. Próbowała przesunąć głaz zasłaniający przejście. Nie dawała rady. Macki były już tuż tuż... I wtedy poderwała się z ziemi zlana potem. Usiadła uspakajając oddech. To był koszmar. Tylko koszmar. Tysiące pytań krążyły jej po głowie. Wstała i poszła nad pobliski strumień. Woda przyjemnie szemrała i była chłodna. Orzeźwiała. Z czasem epoka przemija - spadająca gwiazda opada bezszelestnie Zamknij oczy i wytęż słuch, może usłyszysz "do widzenia"... Joa broni, Joa radzi, Joa nigdy was nie zdradzi! ;] (GG)ŁDSM&M ^^
|
|||
|
17.08.2010, 16:10
Post: #67
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 2: Mesjasz Chaosu
Astaneth nie mógł spać. Dręczyły go wątpliwości i niepokój o brata. Słyszał dobrze, jak Lapis się budzi i idzie w kierunku strumienia. Nagle tknęło go złe przeczucie. Zerwał się na równe nogi, po obozie skradały się przygarbione sylwetki. Nie wystawili wart, czuli się pewnie. Teraz mogli za to srogo zapłacić.
-Orkowie!- krzyknął mag wyciągając złączone ręce do góry. Z jego palców wystrzeliła kula światła, która zawisła nad obozem niczym księżyc, oświetlając srebrnym blaskiem nieprzyjaciół. Najbliższy z potworów rzucił się na niego. Mag zrobił unik, po czym dotknął pokracznej twarzy orka. Pod wpływem czaru pokryła się natychmiast odmrożeniami i wróg z charknięciem upadł w tył. Dans les flots c’est elle qu’elle voit,
Le fleuve l’emporte loin loin loin… Pourquoi elle doit attendre ? Attendre dans la lumière, Elle s’efface, elle met les masques. Sur les quais… |
|||
|
17.08.2010, 16:29
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.08.2010 16:29 przez bruk.)
Post: #68
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 2: Mesjasz Chaosu
Keira poderwala sie z ziemi i jak niegdys jej matka wyciagnela z pochew dwa miecze i zaczela ciac nadbiegajacych orkow. Wraz ze wzrostem adrenaliny klingi jej mieczy stawaly sie coraz jasniejsze az w koncu rozblysly czystym ogniem.
"We should totally hang out together. What is your name? ... Yeah. I don’t like that name. Lets call you ... Brooke!" (GG)ŁDSS !
|
|||
|
17.08.2010, 16:32
Post: #69
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 2: Mesjasz Chaosu
Stanał na równe nogi i nagle sobie coś przypomniał.
-Lapis!- wrzasnął i pognał co tchu do strumienia. Dans les flots c’est elle qu’elle voit,
Le fleuve l’emporte loin loin loin… Pourquoi elle doit attendre ? Attendre dans la lumière, Elle s’efface, elle met les masques. Sur les quais… |
|||
|
17.08.2010, 16:56
Post: #70
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 2: Mesjasz Chaosu
Lazulit natomiast nie poderwał się całkiem z ziemi. Gdy usłyszał co się dzieje, przyłożył dłonie do podłoża i wypowiedział zaklęcie. Z ziemi zaczęły wyrastać ostro zakończone słupy skalne (nie wiem jak to nazwać), które poprzebijały kilka orków. Konary i gałęzie drzew także zaczęły wyginać się w różne strony chlastając potwory i odrzucając je coraz dalej.
Gdy Lapis usłyszała krzyk Astiego poderwała się na równe nogi. Akurat w momencie by zobaczyć jak orkowie wypadają z lasu nad strumień. Jeden z nich rzucił się na nią wymachując czymś podobnym do maczugi. Lapis odskoczyła i uniknęła ciosu ale potknęła się o kamień i wylądowała w wodzie. Szybko się poderwała i zaczęła brnąć przez wodę na drugi brzeg. Na szczęście strumień był dość płytki. Dziewczyna doszła do połowy strumienia i chciała zaatakować biegnących za nią, ale ze zgrozą stwierdziła że sama stoi po kolana w wodzie i nie może użyć piorunów. Wywołała więc wichurę by trochę ich spowolnić. Krople wody zaczęły migotać unosząc się w powietrzu. W tym momencie z lasu wypadł Asti. Widząc co się dzieje szybko użył magi i zamienił krople w lód. -Teraz Lapis!-krzyknął do dziewczyny, a ta machnęła ręką i ogromne kulki gradowe poleciały na orków raniąc część z nich. -Nie wchodź do wody!-krzyknęła chwilę później wychodząc na przeciwległy brzeg i od razu wywołała pioruny, które uderzyły i w orków i w taflę wody. Ta część z nich której pioruny nie trafiły została porażona prądem i padła, a strumień z trudem poniósł ich cielska. Z czasem epoka przemija - spadająca gwiazda opada bezszelestnie Zamknij oczy i wytęż słuch, może usłyszysz "do widzenia"... Joa broni, Joa radzi, Joa nigdy was nie zdradzi! ;] (GG)ŁDSM&M ^^
|
|||
|
17.08.2010, 16:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.08.2010 17:00 przez bruk.)
Post: #71
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 2: Mesjasz Chaosu
Tej samej nocy, w ktorej Erlos wyjechal z Keira do Imperium Skelarinskiego Sira miala sen. Snila jej sie Nemora, ktora ja przyzywala do siebie. Gdy tylko Sira sie obudzila spakowala najpotrzebniejsze rzeczy i wyruszyla w podroz do starej dzwonnicy, gdyz miala do staruszki ogromne zaufanie (to jest gdzies blisko granicy miedzy Pustkowiami, a Imperium Skelarinskim, tylko troche bardziej na zachod, gdzies na wysokosci literki "t". No i oczywiscie blizej wybrzeza
). Jeszcze zanim rozpoczęła się uczta w Serys-skel Sira dotarla do ruin szukajac Nemory. Kobiety nigdzie jednak nie bylo, co bardzo zmartwilo elfke. Za pomoca magii rozpalila ognisko (jakaz ta magia pomocna ) i usiadla pod jednym z drzew (obok dzwonnicy byl las) czekajac. Staruszka wylonila sie spomiedzy drzew po kilku godzinach, rownolegle do pojawienia sie na uczcie Anotha. Juz czas... Wyslannik po chlopca przybyl. Zakradaja sie chaosu sily ze stron wszystkich. Matka jego pakt z posłańcem zawarła, dziecka chronić chcąc. Dziś jednak wyrwie się chłopiec spod rąk matczynych, by śmiertelny bój stoczyć. Nie sam jednak wyruszy, piątka młodych śmiałków podążać za nim będzie pomocy chcąc udzielić mu. I zrodzona w ukryciu Druchii potomkini również wiedziona porywem serca wśród nich będzie... Powiedziała staruszka stojąc imponująco przy ognisku. Sira poderwała się na równe nogi patrzac na Nemore. Keira?! Co z Erlosem, dlaczego jej nie upilnowal, czy cos mu sie stalo? Spytala wypowiadajac wszystkie slowa na jednym wydechu. Mieszaniec bezpieczny jest, uspion zostal przez z mandolina kaplanke, ktora kontrolowac poczela dar swoj niezwykly. Odpowiedziala Nemora usmiechajac sie do Siry porozumiewawczo. Z mandolina? Jaka mando... Sira urwala przypominajac sobie mala dziewczynke z mandolina Ta mala Rubin?! Spytala zszokowana, a Nemora pokiwala usmiechajac sie. Sira westchnela i zlapala sie za glowe. Musze ich szybko znalezc... Cos sie moze stac Keirze... I tamtym pozostałym dzieciom... Gdzie mam sie udac, prosze pomoz mi. Powiedziala Sira blagalnym wzrokiem patrzac staruszce w oczy. Szukac ich nie musisz, chlopiec wiedziony przez nieczyste sily sam znalezc Cie musi, gdyz dopiero wtedy pelnie mocy Chaos osiagnie, gdy Ty martwa i zagrozenia wiecej sprawiac nie bedziesz. Jednak ojciec Twoj dzis Ulthuan z całym ludem swym opuści i w strone Ziem Nieznanych uda sie, gdyz Chaos pochlonie tamte ziemie i pod woda znajdowac sie beda. Odpowiedziala Nemora, a w jej oczach zalsnily lzy. Po chwili odeszla w strone dzwonnicy, a Sira ponownie usiadla pod drzewem.
"We should totally hang out together. What is your name? ... Yeah. I don’t like that name. Lets call you ... Brooke!" (GG)ŁDSS !
|
|||
|
17.08.2010, 20:28
Post: #72
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 2: Mesjasz Chaosu
"Orkowie!"- usłyszała Shira i zerwała się na równe nogi. Wyciągnęła z pochwy miecz i zaczęła siec orków. Walka nie trwała długo, w końcu czym dla czterech magów jest kilkudziesięciu orków? Po wszystkim dziewczyna wytarła miecz w ubranie najbliższego trupa i wsunęła go do pochwy.
|
|||
|
17.08.2010, 22:42
Post: #73
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 2: Mesjasz Chaosu
Athoth jechał drogą wśród ciemności. Nie wiedział dokąd zmierza. Pomyślał, że mógłby się po prostu powiesić na gałęzi. To na pewno rozwiązałoby wiele spraw. Porzucił te niewesołe myśli. Spojrzał w niebo. Na mgnienie oka dojrzał w nim rozjarzoną ogniem upiorną twarz. Chaos się zbliżał.
Dans les flots c’est elle qu’elle voit,
Le fleuve l’emporte loin loin loin… Pourquoi elle doit attendre ? Attendre dans la lumière, Elle s’efface, elle met les masques. Sur les quais… |
|||
|
17.08.2010, 23:39
Post: #74
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 2: Mesjasz Chaosu
-Asti! Za tobą-krzyknęła Lapis gdy powaliła jeszcze jednego orka. Drugi potwór stał z tyłu za księciem z toporem podniesionym do góry i gotowym do ataku
Z czasem epoka przemija - spadająca gwiazda opada bezszelestnie Zamknij oczy i wytęż słuch, może usłyszysz "do widzenia"... Joa broni, Joa radzi, Joa nigdy was nie zdradzi! ;] (GG)ŁDSM&M ^^
|
|||
|
17.08.2010, 23:44
Post: #75
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 2: Mesjasz Chaosu
Książę padł w bok, topór świsnął mu koło ucha. Przetoczył się i wstał. Wyciągnął ręce przed siebie. Ziemia pokryła się w błyskawicznym tempie szronem, a potem lodem. Ork nie mógł ustać i runął z łomotem na ziemie. Lód zaczął go pochłaniać, aż została z niego niekształtna bryła lodu przymarznięta do podłoża.
-Spokojnie, nie tak łatwo mnie zabić- wyszczerzył zęby w uśmiechu. Dans les flots c’est elle qu’elle voit,
Le fleuve l’emporte loin loin loin… Pourquoi elle doit attendre ? Attendre dans la lumière, Elle s’efface, elle met les masques. Sur les quais… |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości
Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc
IRC Chat



![[Obrazek: 363264.jpg]](http://imageshack.us/m/52/2556/363264.jpg)
![[Obrazek: 113678.jpg]](http://imageshack.us/m/861/7039/113678.jpg)
). Jeszcze zanim rozpoczęła się uczta w Serys-skel Sira dotarla do ruin szukajac Nemory. Kobiety nigdzie jednak nie bylo, co bardzo zmartwilo elfke. Za pomoca magii rozpalila ognisko (jakaz ta magia pomocna