|
Lorindel 3: Tron Nurnen
|
|
16.12.2010, 01:11
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.12.2010 01:15 przez Joa.)
Post: #301
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 3: Tron Nurnen
Czas leciał. Z bliźniakami było mnóstwo roboty. W pomoc Shirze angażował się każdy kto mógł. Oczywiście niezastąpieni byli Joan i Duncan. Lapis starała się także wpadać często. W wakacje dzieliła czas pomiędzy dzieciaki Shiry, naukę i córeczkę Rubin. Obie matki roznosiła duma z ich maluchów. Malakon i Rubin zamieszkali niedaleko stolicy, w domku z winiarnią, który Jayden podarował im na prezent ślubny. Dlatego młode matki mogły się też często widywać. Dzieci lubiły ze sobą gaworzyć, a one miały trochę czasu by sobie spokojnie porozmawiać.
Minęło pół roku. Znowu była zima Shira stała w łazience napuszczając wody do balii, by wykąpać maluchy. Usłyszała co prawda jakieś głosy, ale nie przejęła się nimi. Ciągle tu ktoś wpadał by się pobawić z urwisami. Zdziwiła się dopiero, gdy weszła do salonu. Zobaczyła jak nad łóżeczkiem pochyla się Nefelin. Stał w płaszczu, a biały szalik dopiero co ledwo poluzował. Zaczepiał Anew gilgocząc ją po brzuszku. Dziewczynka zapiszczała z uciechy. Uśmiechnął się. Gdy kątem oka spostrzegł, że w drzwiach łazienki ktoś stoi, chciał się podnieść. Ale Anew złapała go za opadające włosy i pociągnęła. Shira pomyślała mimowolnie, że Nefelin się zdenerwuje. Ale generał tylko się roześmiał(!) i jeszcze raz ją połaskotał. Dało się słyszeć rozdzierający, ale radosny pisk dziewczynki. Nefelin też się śmiał. W końcu Anew zostawiła jego włosy. Wyprostował się. Shira zauważyła że lewą rękę miał na temblaku, a od prawego ucha do połowy szyi ciągnęła się poszarpana szrama. -Witaj Shiro. Strasznie się cieszę, że wreszcie mogłem wrócić. Stęskniłem się za Wami...-dalej się uśmiechał, a oczy aż mu błyszczały z radości. Z czasem epoka przemija - spadająca gwiazda opada bezszelestnie Zamknij oczy i wytęż słuch, może usłyszysz "do widzenia"... Joa broni, Joa radzi, Joa nigdy was nie zdradzi! ;] (GG)ŁDSM&M ^^
|
|||
|
16.12.2010, 01:39
Post: #302
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 3: Tron Nurnen
- Dobrze cię znowu widzieć, długo cię nie było. - sama nie wiedziała czemu, przytuliła Nefelina, ale szybko zorientowała się co właśnie wyprawia i cofnęła się.
- Martwiłam się trochę. - powiedziała zmieszana. |
|||
|
16.12.2010, 01:56
Post: #303
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 3: Tron Nurnen
-Dobrze, że tylko trochę! Miałaś o kogo się martwić.-kiwnął głową w stronę bliźniaków.-Ale nawet to 'trochę' to i tak za dużo. Żyję i nic mi nie jest. Gapa tylko ze mnie. Połamałem się całkiem niepotrzebnie.-uśmiechnął się jeszcze raz. Popatrzył na Shirę i sam nieoczekiwanie podszedł do niej i ją objął (zdrową ręką). Położył jej przy tym czoło na ramieniu
-Przepraszam za ten wazon. I za wszystko co się wydarzyło tamtego dnia, że nie przyszedłem się pożegnać i że zaatakowałem Duncana i Sindbada..i że Cie obudziłem po porodzie. Masz przeze mnie same problemy. Chciałbym to chociaż częściowo jakoś naprawić.-puścił Shirę. Nie chciał nadużywać jej dobroci. -Mógłbym chociaż pomóc przy dzieciach od czasu do czasu? Z czasem epoka przemija - spadająca gwiazda opada bezszelestnie Zamknij oczy i wytęż słuch, może usłyszysz "do widzenia"... Joa broni, Joa radzi, Joa nigdy was nie zdradzi! ;] (GG)ŁDSM&M ^^
|
|||
|
16.12.2010, 11:46
Post: #304
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 3: Tron Nurnen
Poppy od samego rana latala poddenerwowana. Jutro mial sie odbyc jej i Lazulita slub, pol roku, ktore minelo od ich zareczyn trwalo dla niej w tym momencie tyle, co minuta. Slub trzeba bylo przeprowadzic jak najszybciej, gdyz jej suknia byla idealnie dopasowana, a wkrotce zaczalby sie pokazywac jej ciezarny brzuch. Byla w pierwszym miesiacu, dziecko mialo przyjsc na swiat w czerwcu. Della wpadla do jej pokoju mowiac Sala w zamku jest juz przystrojona. Poppy usmiechnela sie od ucha do ucha i podniosla z lozka swoj welon przykladajac go sobie do glowy. Chce, zeby juz bylo jutro.. Jak dobrze, ze Jayden zgodzil sie, zeby slub odbyl sie w palacu, to bedzie takie piekne! Powiedziala szczesliwa patrzac na swoje odbicie.
"We should totally hang out together. What is your name? ... Yeah. I don’t like that name. Lets call you ... Brooke!" (GG)ŁDSS !
|
|||
|
16.12.2010, 12:27
Post: #305
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 3: Tron Nurnen
- Chcesz pomóc mi ich wykąpać?
Generał odłożył płaszcz i szalik na wersalkę i poszedł za Shirą do łazienki. Anew przez całą kąpiel starała się złapać wiszące nad nią włosy Nefelina, a on sam ją do tego podpuszczał. Później wykąpali Altaira. Chłopiec ochlapał ich pianą. Shira i Nefelin zaczęli chlapać na siebie, oboje się śmiali, a mały aż piszczał z uciechy. Shira musiała wyjść na chwilę. Nefelin bawił się z dziećmi na dywanie. Gato co chwilę do nich podchodził, ale uciekał, kiedy bliźniaki łapały go za ogon. Ktoś zapukał do drzwi. Mężczyzna zawahał się przez chwilę, ale w końcu wstał. Uśmiech znikł z jego twarzy, która nie wyrażała teraz żadnych emocji. Kot łasił się do niego, kiedy otwierał drzwi. Duncan był zaskoczony. Spodziewał się wprawdzie, że zastanie tu Karbonado, ale samego z dziećmi? Patrzył teraz wrogo na niego. - Shiry nie ma - powiedział generał. - Widzę, Karbonado. Mam na ciebie oko, jeśli zrobisz coś dzieciom... Za sobą usłyszał kroki. Shira wróciła. Wyszedł jej na spotkanie. - Nie powinnaś zostawiać z nim dzieci - przerwał na chwilę - Przyszedłem tylko powiedzieć, że wracam do swoich starych komnat. No, trzymaj się. Poszedł. Shira weszła do salonu, dzieci pewnie są już głodne.Wzięła Altaira i usiadła na wersalce. Nefelin odwrócił się, kiedy zaczęła rozpinać bluzkę i wrócił do gilgotania Anew po brzuszku. |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc
IRC Chat

![[Obrazek: 363264.jpg]](http://imageshack.us/m/52/2556/363264.jpg)


![[Obrazek: 113678.jpg]](http://imageshack.us/m/861/7039/113678.jpg)