|
Lorindel 5: Cienie Przeszłości
|
|
27.01.2011, 11:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.01.2011 11:20 przez asia_41.)
Post: #16
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 5: Cienie Przeszłości
Pod wieczór zatrzymali się w karczmie. Po paru godzinach Lyle i Altair, którzy siedzieli na dole (oraz Carbo, która "zobowiązała się pilnować księcia" - Al z ojcem zastanawiali się, czy dziewczyna ma też zamiar spać w pokoju księcia), zobaczyli dwie zakapturzone postacie. Po chwili spod zruconych kapturów wyłoniły się dwie jasne czupryny. Duncan i Mugen od razu zobaczyli machającego do nich króla. Przywitali się i poszli zamówić coś do picia.
- Mugi-chan, weź sobie zamów jakiś soczek. - Zamknij się, Al. I nie mów do mnie tak, tyko! Książę roześmiał się. Uwielbiał drażnić Muga. - Widzę, że jakoś zgubiliście obstawę? - spytał Dun, siadając naprzeciwko Lyle'a - Chyba się nie spodziewałeś, że będę z nimi jechać? - Musiałbym cię nie znać. Jak bardzo tym razem wkurzyłeś Malakona? - Będzie chciał mnie zabić - król wyglądał na zadowolonego z siebie. - No, to jak wam minęła podróż, Mugi-chan? Białowłosy nie odpowiedział. - Noo, nie obrażaj się, mały. I odpowiedz, jak książę pyta - tak, jakby coś sobie robił ze swojego tytułu. - Więc, Mugi-chan? Mugen nie wytrzymał. Wstał i przechylił się przez stół z zamiarem zaduszenia Altaira. |
|||
|
27.01.2011, 13:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.01.2011 13:39 przez Joa.)
Post: #17
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 5: Cienie Przeszłości
W ostatnim momencie pomiędzy szyją Altaira a wyciągniętymi przez Mugena rękoma pojawiła się katana. Ostrze błysnęło w słabym świetle lampy oliwnej. Carbo patrzyła uważnie na Mugena nie puszczając broni. Białowłosy się zdziwił. I to nawet bardzo. Cofnął się i aż klapnął z powrotem na ławę. Nikt nawet nie zdążył zauważyć kiedy Carbo wstała i przechyliła się lekko ponad stołem. Ważne było raczej to, że teraz Mugen siedział oparty o ścianę za sobą, a tuż przed nim, tak na wysokości oczu, błyszczał czubek katany.
Z czasem epoka przemija - spadająca gwiazda opada bezszelestnie Zamknij oczy i wytęż słuch, może usłyszysz "do widzenia"... Joa broni, Joa radzi, Joa nigdy was nie zdradzi! ;] (GG)ŁDSM&M ^^
|
|||
|
27.01.2011, 13:47
Post: #18
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 5: Cienie Przeszłości
- No i popsułaś całą zabawę. - mruknął Altair, wstając i chwytając Carbo za rękę, w której trzymała miecz. - Poznajcie się: Duncan Nakama, Mugen Nakama, a to jest Carbo Eleolit.
Duna chyba zatkało. Mugi w końcu odzyskał głos. - CZY WYŚCIE DO RESZTY WSZYSCY POWARIOWALI?! |
|||
|
27.01.2011, 14:16
Post: #19
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 5: Cienie Przeszłości
-Nie drzyj się tak, smarkaczu. Wszyscy cię słyszą.-odwarknęła Mugowi chowając katanę. Kiwnęła głową Dunowi, który nadal wyglądał na zdziwionego i usiadła tracąc zainteresowanie całą sprawą. Z obojętną miną zajęła się kończeniem herbaty i kontemplacją drewnianych słojów na ścianie.
Z czasem epoka przemija - spadająca gwiazda opada bezszelestnie Zamknij oczy i wytęż słuch, może usłyszysz "do widzenia"... Joa broni, Joa radzi, Joa nigdy was nie zdradzi! ;] (GG)ŁDSM&M ^^
|
|||
|
27.01.2011, 14:23
Post: #20
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 5: Cienie Przeszłości
- To ty we mnie do cholery mieczem celujesz. - odwarknął Mugen
- Al, skąd tyś ją wytrzasnął? Dlaczego wszyscy twoi znajomi muszą być tak nieznośni, jak ty? |
|||
|
27.01.2011, 14:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.01.2011 15:09 przez Joa.)
Post: #21
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 5: Cienie Przeszłości
Altair się roześmiał.
-Potem ci wyjaśnię. Chodźmy już spać.-Książę ziewnął. Wszyscy się podnieśli. Wtedy podbiegł do nich karczmarz. -Panie, przygotowałem najlepsze pokoje. Czy może jeszcze czegoś Waszej Królewskiej Mości potrzeba?-zwrócił się do króla gnąc się w ukłonach. Kilka godzin wcześniej... Malakon w końcu dopełzł do karocy. Podczas snu łańcuch wbił mu się w jedno ramię, które teraz trochę bolało bo dawno nie wykonywał aż tak ekstremalnych ćwiczeń. Teraz tylko się rozkuć i...-popatrzył po sobie, ale nie znalazł kłódki. Zaklął solidnie, gdy dotarło do niego, że w takim razie musi być gdzieś na plecach. Żołnierze wyglądali jakby byli w stanie ciężkiego szoku. Naprawdę bardzo rzadko widywali swojego generała tak wściekłego. Lechosos chwycił pęk kluczy w zęby i ruszył w stronę najbliższej klatki. Nie zrobił nawet trzech pełnych pełznięć gdy łańcuchy, klatki i klucze rozpłynęły się w powietrzu. Wszyscy na chwilę zamarli. Po minucie Malakon podniósł się z ziemi rozcierając ramię. -Niepoważny dureń! Skończony kretyn! Nieodpowiedzialny szczyl! Chachar pieroński! Zamorduję i uduszę!-ryknął wściekle pod adresem króla. Kilka minut później wsiadł na konia i pojechał w stronę Azeranu. Żołnierzy odprawił z powrotem do Bizeny. Nie było większego sensu by wszyscy jechali do Azeranu. Nie zmienił trasy, chociaż domyślał się, że król na pewno to zrobił. Cóż, ta była najkrótsza. Przynajmniej szybciej spotka się z córką... Z czasem epoka przemija - spadająca gwiazda opada bezszelestnie Zamknij oczy i wytęż słuch, może usłyszysz "do widzenia"... Joa broni, Joa radzi, Joa nigdy was nie zdradzi! ;] (GG)ŁDSM&M ^^
|
|||
|
27.01.2011, 15:32
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.01.2011 15:34 przez asia_41.)
Post: #22
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 5: Cienie Przeszłości
- Zawsze to samo - mruknął telepatycznie Jego Królewska Mość do Ich Książęcych Mości swoich dzieci. Zawsze, kiedy wychodził z Dunem na piwo, powtarzał się ten sam scenariusz. No, nie zawsze, okazało się, że kumpel srebrnowłosego ma knajpę w stolicy. Ten poprosił kolegę, żeby (pod groźbą kary śmierci) traktował Lyle'a normalnie. Król lubił to miejsce. W takich chwilach mu go brakowało.
- Nie, nie trzeba. Dziękuję. - poszli na górę. Po drodze Lyle pacnął w łeb Duna, który przez cały czas starał się nie śmiać. - Wybacz, Wasza Wysokość, to się już więcej nie powtórzy - skłonił się dwornie. - Czy mógłbym coś zrobić dla Waszej Królewskiej Mości? - Owszem, mój uniżony sługo. Zanieś mnie do pokoju, nie chce mi się iść. - Chyba Waszą Królewską Mość pogięło. Obaj parsknęli śmiechem. |
|||
|
27.01.2011, 15:49
Post: #23
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 5: Cienie Przeszłości
Wasza Królewska Mość nie mógł już dłużej tego znieść. Przyśpieszył kroku zostawiając za sobą drepczącego Duna i zniknął w swoim pokoju bez pożegnania. Duncan i Mugen poszli dalej korytarzem. Altair zatrzymał się jakieś dwie komnaty dalej za tą, w której zniknął ojciec. Carbo oparła się o ścianę jakiś metr od niego. Miała go pilnować. Z tego co słyszała, i z tego co się zorientowała już, wynikało że księcia pod żadnym pozorem nie należało spuszczać z oczu. Szykowała się nieprzespana noc.
Z czasem epoka przemija - spadająca gwiazda opada bezszelestnie Zamknij oczy i wytęż słuch, może usłyszysz "do widzenia"... Joa broni, Joa radzi, Joa nigdy was nie zdradzi! ;] (GG)ŁDSM&M ^^
|
|||
|
27.01.2011, 15:57
Post: #24
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 5: Cienie Przeszłości
Środek nocy. Drzwi uchylają się, pojawia się w nich rozczochrana łepetyna księcia. Popatrzył z rozbawieniem na Carbo
- Masz zamiar tak tu stać przez całą noc? Gdybym chciał uciekać, zdecydowanie wybrałbym okno. |
|||
|
27.01.2011, 16:10
Post: #25
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 5: Cienie Przeszłości
Carbo przestała akurat ziewać i popatrzyła na Altaira z równym rozbawieniem co on.
-Najpierw musiałby książe przez nie wyjrzeć raczej. I popatrzeć uważnie. Nie tak znowu trudno było wmówić karczmarzowi, że dziś w nocy cała jego obsługa musi być na nogach. Bo przecież król tu nocuje. Szybko bym się dowiedziała, że książę zwiał...A moja klacz nie jest znowuż taka wolna...-odparła znowu ziewając, tym razem z nudów. Usiadła sobie na podłodze. Z czasem epoka przemija - spadająca gwiazda opada bezszelestnie Zamknij oczy i wytęż słuch, może usłyszysz "do widzenia"... Joa broni, Joa radzi, Joa nigdy was nie zdradzi! ;] (GG)ŁDSM&M ^^
|
|||
|
27.01.2011, 16:37
Post: #26
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 5: Cienie Przeszłości
Rozczochrana czupryna księcia zniknęła w drzwiach. Al wyjrzał prez okno.
- O cholera, ona nie żartuje... - mruknął do siebie i wrócił do drzwi. W tym momencie zobaczył jeszcze bardziej rozczochranego Lyle'a - Że CO zrobiła?! - krzyknął król, zapominając, że jest tak późno. Al telepatycznie poinformował go o ochronie jaką zapewniła im Carbo. |
|||
|
27.01.2011, 17:06
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.01.2011 17:07 przez Joa.)
Post: #27
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 5: Cienie Przeszłości
Dziewczyna popatrzyła w górę. Na jej twarzy pojawiło się lekkie rozbawienie gdy zobaczyła rozczochranego króla. Więc tak wygląda król Nurnen... tata nawet podobnie wspominał., pomyślała.
-Ciszej! Czy naprawdę wszyscy muszą wiedzieć, że tu jesteśmy? Przecież inni goście śpią! Uspokójcie się. To tylko jedna no. Nic im się nie stanie.-warknęła wzruszając ramionami. Ups, czyżby znowu zapomniała, że mówi do króla i księcia?
Z czasem epoka przemija - spadająca gwiazda opada bezszelestnie Zamknij oczy i wytęż słuch, może usłyszysz "do widzenia"... Joa broni, Joa radzi, Joa nigdy was nie zdradzi! ;] (GG)ŁDSM&M ^^
|
|||
|
27.01.2011, 17:42
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.01.2011 17:44 przez asia_41.)
Post: #28
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 5: Cienie Przeszłości
- Ej, król, mógłbyś trochę ciszej? Poddanych budzisz. - powiedział zaspany Dun i ziewnął. - Śpijcie, rano się pokłócicie. A ty Lyle możesz jej wydać rozkaz, wiesz? Taki fajny przywilej władców. Dobranoc. - wrócił do łóżka. A taaaki miał fajny sen.
Lyle spojrzał z góry na dziewczynę. - A ty, Carbo, chyba zapominasz, do kogo mówisz. Ale wiesz co? Nie przestawaj. Nie znoszę jak wszyscy dookoła traktują mnie jak nie wiadomo kogo. Dobranoc. |
|||
|
27.01.2011, 18:14
Post: #29
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 5: Cienie Przeszłości
Al zobaczył jak w mdłym świetle lampy, Carbo oblała się rumieńcem. Uśmiechnął się głupawo i przez chwilę zastanawiał się, czy nie zaproponować jej by przenocowała w jego pokoju. Ale uznał, że w sumie za krótko się znają i nie chce jej tak zupełnie rozstrajać i denerwować.
-Dobranoc, buraczku.-rzucił więc tylko i zamknął drzwi zanim zdążyła cokolwiek odpowiedzieć. Poszedł spać. Carbo podciągnęła nogi i schowała głowę w ramionach. O rany, ale się wygłupiłam. Dalej czuła, że jest czerwona. W końcu kilka godzin później wstał nowy dzień. Wstała i zeszła na podwórze. Przemyła twarz w wiadrze z wodą, które wyciągnęła ze studni i zajęła się swoim koniem, mając oko na całe podwórze. Z czasem epoka przemija - spadająca gwiazda opada bezszelestnie Zamknij oczy i wytęż słuch, może usłyszysz "do widzenia"... Joa broni, Joa radzi, Joa nigdy was nie zdradzi! ;] (GG)ŁDSM&M ^^
|
|||
|
27.01.2011, 18:36
Post: #30
|
|||
|
|||
|
RE: Lorindel 5: Cienie Przeszłości
Lyle wyszedł na zewnątrz z niedojedzonym tostem w ręce. Karczmarz miał jakiś taki służalczy wyraz twarzy, okropność. Poważnie zastanawiał się nad spaniem pod gołym niebem następnej nocy. Pomysł tym bardziej kuszący, że "królowi nie wypada".
Tego typu rozmyślania przerwał mu widok idącej w jego stronę Carbo. Stanęła przed nim i chciała coś powiedzieć. - Nie przepraszaj. - powiedział, domyślając się, o co chodzi. - Mówiłem poważnie. Gdybym chciał przez całą drogę być Waszą Królewską Mością, siedziałbym grzecznie w tej przeklętej karocy. |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości
Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc
IRC Chat

![[Obrazek: 113678.jpg]](http://imageshack.us/m/861/7039/113678.jpg)


![[Obrazek: 363264.jpg]](http://imageshack.us/m/52/2556/363264.jpg)