|
Kanapa pod kominkiem
|
|
27.01.2012, 16:24
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.01.2012 16:29 przez Joa.)
Post: #14011
|
|||
|
|||
|
RE: Kanapa pod kominkiem
Part 2!
Stali jeszcze przez chwile i gapili się na siebie. -Naprawdę nie wiecie?- spytał Dun. Nef otworzył już usta by coś odpyskować, ale Dun mu przerwał.-Dobra, niech będzie. W takim razie mamy problem. Chodźcie, tu stać nie będziemy.-Ruszył. Enor i Nef poszli za nim. -Gdzie właściwie idziemy, Dun? -Na statek -Jaki statek? -Ekhm...-Dun odchrząknął-Zaraz zobaczycie. -Lepiej mów, bo nie pójdę. -To zostań. Tylko nie wpadnij do śmieciarki. I nie gnieć tych sond!-krzyknął gdy Nef omal nie nadepnął na jakieś małe urządzenie, które mu przemknęło pod nogami.-Sprząta park. -To coś? -Tak, to coś! Mam ci tłumaczyć mechanizm działania?! I tak nie zrozumiesz.-rzucił przez ramię. Nef się obraził ale był zbyt zajęty uważaniem pod nogi by coś odpyskować znowu. Nakama zaprowadził ich do statku. Wszedł na trap i obejrzał się. Obaj stali jak oniemiali. -Oh! Świetnie, że już jesteście!-usłyszeli nagle od skraju lasu. Po chwili podbiegła do nich Shira. Nefa i Enora wryło jeszcze bardziej. -A wam co jest? Ducha zobaczyliście? To tylko ja! I mam świetną propozycję! Chodźcie do środka, tylko szybko!- złapała Nefa za nadgarstek i pociągnęła do wnętrza statku. Karbonado był zbyt zaskoczony by zaprotestować. Duncan skorzystał więc z okazji i wepchnął Enora do środka. Do głównego 'salonu' weszli akurat wtedy, gdy Shira usadziła Nefa na kanapie i szykowała się do dłuższej przemowy jak wywnioskował Dun. -A więc... -Shira zaczekaj... -No ale Dun! Dostałam tą pracę! -Bardzo się cieszę, wierzyłem w ciebie ale.... -Oj tam, oj tam! Jakie 'ale'? Cicho teraz! Muszę wam coś powiedzieć! -My... ja tobie też. -Ja pierwsza, bo zaraz przyjdzie tata i on! -Jaki 'on'?-zainteresował się znikąd Enor -Co?-spytał inteligentnie, lekko wytrącony z równowagi i tematu, Dun. -No on, znasz.... -Co ty tu właściwie robisz?-rzucił nagle wyrwany z zamyślenia, Nef. -Mieszkam. Powiedz wreszcie ja...-automatycznie rzucił Enor nie myśląc o tym komu odpowiada. -Zgłupiałeś?!-stwierdzili Nef i Dun jednocześnie przerywając Enorowi dla odmiany. -Eeeej! Zaraz! Chwila! -Co tu się dzieje?- Stwierdzili jednocześnie Shira i Idaho, który właśnie stanął w drzwiach. Cztery pary oczu padły na ojca Duncana i towarzyszącą mu osobę. -Helmut! Już jesteście?-wykrzyknęła trochę przerażona Shira. Jak w takim rozgardiaszu mogła przyjmować ważnego gościa?! -Helmut Suless?-Dun nie wierzył własnym oczom, gdy zobaczył jednego z aktorów, za którym szalały nastolatki. -No! Udało się! Namówiliśmy Helmuta na udział w filmie! Jest tylko jeden szkopuł. Zdjęcia musimy zacząć za dwie godziny, a Helm ma dziś konferencje i go nie będzie. A to bezapelacyjnie trzeba zrobić, bo wszystko już zamówione i zarezerwowane! I dlatego potrzebujemy zastępcy. Kogoś jakby kaskadera, nie?-dodała widząc lekko zaskoczone miny Nefa i Enora. Nie bardzo rozumiała o co chodzi.-No i sobie pomyślałam, że w sumie Nef by się nadawał... -CO?!-wykrzyknęli Nef, Dun i Enor jednocześnie -Nie zgadzam się!-dodał Dun. Wszyscy popatrzyli na niego. -No ale Duncan!-Shira się trochę naburmuszyła-Nef jest do Helmuta bardziej podobny niż ty czy Enor i... -Nie o to chodzi!-Dun skapnął się, że przed chwilą postąpił dość głupio-Przepraszam, Helmut. Tato mógłbyś zająć się chwilę naszym gościem? Weź go zaproś na herbatę albo coś? -Duncan!-oburzyła się nie na żarty Shira -Już tłumaczę!-Dun wypchnął niemal Helmuta i tatę z pokoju i zamknął drzwi. -Co to ma znaczyć, Duncanie?!-wybuchła sekundę później Shira-Może Nef by się wypowiedział czy mu to się podoba czy nie, a nie ty decydujesz?!-krzyknęła ale zanim Nef zdążył odpowiedzieć, wtrącił się Dun. -Bo chodzi o to, że to nie oni! -Jasne! Krasnoludki może jeszcze! -Nie wiem! Może i tak! Ale to nie jest Enor i Karbonado. A przynajmniej nie ci, których znamy! Z czasem epoka przemija - spadająca gwiazda opada bezszelestnie Zamknij oczy i wytęż słuch, może usłyszysz "do widzenia"... Joa broni, Joa radzi, Joa nigdy was nie zdradzi! ;] (GG)ŁDSM&M ^^
|
|||
|
27.01.2012, 16:30
Post: #14012
|
|||
|
|||
|
RE: Kanapa pod kominkiem
oooo, suuuuper!
fajne
I don't need your civil war
It feeds the rich while it buries the poor Your power hungry sellin' soldiers In a human grocery store Ain't that fresh And I don't need your civil war ![]() |
|||
|
27.01.2012, 16:31
Post: #14013
|
|||
|
|||
|
RE: Kanapa pod kominkiem
Niespodzianka!
Z czasem epoka przemija - spadająca gwiazda opada bezszelestnie Zamknij oczy i wytęż słuch, może usłyszysz "do widzenia"... Joa broni, Joa radzi, Joa nigdy was nie zdradzi! ;] (GG)ŁDSM&M ^^
|
|||
|
27.01.2012, 16:33
Post: #14014
|
|||
|
|||
|
RE: Kanapa pod kominkiem
nooo
to teraz kolej Asi
I don't need your civil war
It feeds the rich while it buries the poor Your power hungry sellin' soldiers In a human grocery store Ain't that fresh And I don't need your civil war ![]() |
|||
|
27.01.2012, 19:28
Post: #14015
|
|||
|
|||
|
RE: Kanapa pod kominkiem
faaajneee =D
|
|||
|
27.01.2012, 19:36
Post: #14016
|
|||
|
|||
|
RE: Kanapa pod kominkiem
To fajno ;D Misiek mi pomógł trochę
Z czasem epoka przemija - spadająca gwiazda opada bezszelestnie Zamknij oczy i wytęż słuch, może usłyszysz "do widzenia"... Joa broni, Joa radzi, Joa nigdy was nie zdradzi! ;] (GG)ŁDSM&M ^^
|
|||
|
27.01.2012, 23:03
Post: #14017
|
|||
|
|||
|
RE: Kanapa pod kominkiem
podejrzewam, że Asia się domyśliła, że "Helmut" to nie jest pomysł Joy...
I don't need your civil war
It feeds the rich while it buries the poor Your power hungry sellin' soldiers In a human grocery store Ain't that fresh And I don't need your civil war ![]() |
|||
|
27.01.2012, 23:57
Post: #14018
|
|||
|
|||
|
RE: Kanapa pod kominkiem
Nigdy nic nie wiadomo!
Z czasem epoka przemija - spadająca gwiazda opada bezszelestnie Zamknij oczy i wytęż słuch, może usłyszysz "do widzenia"... Joa broni, Joa radzi, Joa nigdy was nie zdradzi! ;] (GG)ŁDSM&M ^^
|
|||
|
28.01.2012, 11:10
Post: #14019
|
|||
|
|||
|
RE: Kanapa pod kominkiem
hahaha tak właśnie myślałam, że Helmucik to robota Azeta
|
|||
|
28.01.2012, 13:53
Post: #14020
|
|||
|
|||
|
RE: Kanapa pod kominkiem
ale bo Joa znienacka się spytała o jakieś imię i byłem w takim głębokim szoku, że powiedziałem pierwsze lepsze, co mi przyszło do głowy
I don't need your civil war
It feeds the rich while it buries the poor Your power hungry sellin' soldiers In a human grocery store Ain't that fresh And I don't need your civil war ![]() |
|||
|
28.01.2012, 14:07
Post: #14021
|
|||
|
|||
|
RE: Kanapa pod kominkiem
W pierwszym założeniu miał być Peter
Z czasem epoka przemija - spadająca gwiazda opada bezszelestnie Zamknij oczy i wytęż słuch, może usłyszysz "do widzenia"... Joa broni, Joa radzi, Joa nigdy was nie zdradzi! ;] (GG)ŁDSM&M ^^
|
|||
|
28.01.2012, 15:51
Post: #14022
|
|||
|
|||
|
RE: Kanapa pod kominkiem
haha niezły sposób. Jak ja Jolę o imię spytam, prawdopodobnie odpowie coś w stylu Gertruda albo Julio (hulio)
|
|||
|
28.01.2012, 18:08
Post: #14023
|
|||
|
|||
|
RE: Kanapa pod kominkiem
I nie myli się w wymowie?
I don't need your civil war
It feeds the rich while it buries the poor Your power hungry sellin' soldiers In a human grocery store Ain't that fresh And I don't need your civil war ![]() |
|||
|
28.01.2012, 19:16
Post: #14024
|
|||
|
|||
|
RE: Kanapa pod kominkiem
neee
|
|||
|
29.01.2012, 00:47
Post: #14025
|
|||
|
|||
|
RE: Kanapa pod kominkiem
szkoda
I don't need your civil war
It feeds the rich while it buries the poor Your power hungry sellin' soldiers In a human grocery store Ain't that fresh And I don't need your civil war ![]() |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc
IRC Chat



![[Obrazek: 363264.jpg]](http://imageshack.us/m/52/2556/363264.jpg)


fajne
![[Obrazek: SUMMER.gif]](http://api.ning.com/files/snGfPz-fVtILuPasX2LlozAmFF0vqkmYJMYl68MuueBzjjATtY6RPKIwESnvE-z7GuyQGjb4pb78PDLUw2RZ8ECWkU96dCFc/SUMMER.gif)
![[Obrazek: 113678.jpg]](http://imageshack.us/m/861/7039/113678.jpg)